Słowo na dzień 28 maj według
Zwycięskiego Planu Czytania Biblii.
Fragmenty do przeczytania to:
- Księga Psalmów 147
- Ewangelia Jana 7
- II Księga Samuela 21-22
Zwycięskiego Planu Czytania Biblii.
Fragmenty do przeczytania to:
- Księga Psalmów 147
- Ewangelia Jana 7
- II Księga Samuela 21-22
Możesz także wysłuchać tych fragmentów :
- Księga Psalmów 147
- Ewangelia Jana 7
- II Księga Samuela 21-22
Ps. 147:1-20
1. Chwalcie Pana, Albowiem dobrze jest śpiewać Bogu naszemu, Bo to wdzięczna rzecz; pieśń chwały jest miła.
2. Pan buduje Jeruzalem, Zgromadza rozproszonych Izraela,
3. Uzdrawia tych, których serce jest złamane, I zawiązuje ich rany.
4. Wyznacza liczbę gwiazd, Wszystkim nadaje imiona.
5. Wielki jest Pan nasz i potężny w mocy, Mądrość jego jest niezmierzona.
6. Pan podnosi pokornych, Bezbożnych do ziemi poniża.
7. Śpiewajcie Panu pieśń dziękczynną, Grajcie Panu naszemu na cytrze!
8. Okrywa niebiosa obłokami, Przygotowuje deszcz dla ziemi, Sprawia, że trawa rośnie na górach.
9. Daje bydłu pokarm jego, Młodym krukom, gdy do niego wołają.
10. Nie lubuje się w sile rumaka, Nie ma upodobania w goleniach męża.
11. Pan ma upodobanie w tych, którzy się go boją, Którzy ufają łasce jego,
12. Chwal, Jeruzalem, Pana; Sław, Syjonie, Boga swego!
13. Bo On umocnił zasuwy bram twoich, Błogosławił synom twoim wśród ciebie.
14. On zapewnia pokój granicom twoim, Karmi cię najlepszą pszenicą.
15. On posyła swój rozkaz na ziemię, Szybko biegnie słowo jego,
16. On daje śnieg jak wełnę, Szron jak popiół rozsypuje.
17. Rozrzuca grad swój jak okruchy, Któż ostoi się przed jego mrozem?
18. Posyła słowo swoje i sprawia roztopy, Wionie swym wiatrem i ciekną wody.
19. Oznajmił swe słowo Jakubowi, Ustawy swe i prawa Izraelowi.
20. Nie uczynił tak żadnemu ludowi, Dlatego nie znają jego praw. Alleluja.
1. Chwalcie Pana, Albowiem dobrze jest śpiewać Bogu naszemu, Bo to wdzięczna rzecz; pieśń chwały jest miła.
2. Pan buduje Jeruzalem, Zgromadza rozproszonych Izraela,
3. Uzdrawia tych, których serce jest złamane, I zawiązuje ich rany.
4. Wyznacza liczbę gwiazd, Wszystkim nadaje imiona.
5. Wielki jest Pan nasz i potężny w mocy, Mądrość jego jest niezmierzona.
6. Pan podnosi pokornych, Bezbożnych do ziemi poniża.
7. Śpiewajcie Panu pieśń dziękczynną, Grajcie Panu naszemu na cytrze!
8. Okrywa niebiosa obłokami, Przygotowuje deszcz dla ziemi, Sprawia, że trawa rośnie na górach.
9. Daje bydłu pokarm jego, Młodym krukom, gdy do niego wołają.
10. Nie lubuje się w sile rumaka, Nie ma upodobania w goleniach męża.
11. Pan ma upodobanie w tych, którzy się go boją, Którzy ufają łasce jego,
12. Chwal, Jeruzalem, Pana; Sław, Syjonie, Boga swego!
13. Bo On umocnił zasuwy bram twoich, Błogosławił synom twoim wśród ciebie.
14. On zapewnia pokój granicom twoim, Karmi cię najlepszą pszenicą.
15. On posyła swój rozkaz na ziemię, Szybko biegnie słowo jego,
16. On daje śnieg jak wełnę, Szron jak popiół rozsypuje.
17. Rozrzuca grad swój jak okruchy, Któż ostoi się przed jego mrozem?
18. Posyła słowo swoje i sprawia roztopy, Wionie swym wiatrem i ciekną wody.
19. Oznajmił swe słowo Jakubowi, Ustawy swe i prawa Izraelowi.
20. Nie uczynił tak żadnemu ludowi, Dlatego nie znają jego praw. Alleluja.
Jan. 7:1-53
1. A potem chodził Jezus po Galilei; nie chciał bowiem iść do Judei, bo Żydzi zamierzali go zabić.
2. A było blisko żydowskie święto namiotów.
3. Rzekli więc do niego bracia jego: Odejdź stąd i idź do Judei, żeby i uczniowie twoi widzieli dzieła, które czynisz.
4. Nikt bowiem nic w skrytości nie czyni, jeśli chce być znany. Skoro takie rzeczy czynisz, daj się poznać światu.
5. Bo nawet bracia jego nie wierzyli w niego.
6. Wtedy Jezus powiedział do nich: Czas mój jeszcze nie nadszedł, lecz dla was zawsze jest właściwa pora.
7. Świat nie może was nienawidzić, lecz mnie nienawidzi, ponieważ Ja świadczę o nim, że czyny jego są złe.
8. Wy idźcie na to święto; Ja jeszcze nie pójdę na tu święto, ponieważ mój czas jeszcze się nie wypełnił.
9. To im powiedział i pozostał w Galilei.
10. A gdy bracia jego poszli na święto, wtedy i On poszedł, nie jawnie, lecz jakby po kryjomu.
11. Żydzi zaś szukali go w czasie święta i pytali: Gdzie On jest?
12. A wśród tłumów wiele mówiono o nim. Jedni powiadali: Dobry jest; inni zaś mówili: Przeciwnie, przecież lud zwodzi.
13. Nikt jednak o nim nie mówił jawnie z obawy przed Żydami.
14. A gdy już minęła połowa świąt, wstąpił Jezus do świątyni i nauczał.
15. I dziwili się Żydzi, i mówili: skąd ta jego uczoność, skoro się nie uczył?
16. Na to odpowiedział im Jezus, mówiąc: Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał.
17. Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie.
18. Kto od siebie samego mówi, ten szuka własnej chwały; ale kto szuka chwały tego, który go posłał, ten jest szczery i nie ma w nim nieprawości.
19. Czy to nie Mojżesz dał wam zakon? A nikt z was nie wypełnia zakonu. Dlaczego chcecie mnie zabić?
20. Lud odpowiedział: Demona masz! Kto chce cię zabić?
21. Odpowiadając Jezus, rzekł im: Jednego dzieła dokonałem, a wszyscy się dziwicie.
22. Wszak Mojżesz dał wam obrzezkę [nie iżby ona pochodziła od Mojżesza, lecz od przodków] i w sabat obrzezujecie człowieka.
23. Jeżeli człowiek w sabat przyjmuje obrzezkę, aby nie był naruszony zakon Mojżesza, to dlaczego się na mnie gniewacie, że w sabat uzdrowiłem całego człowieka?
24. Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.
25. Wtedy mówili niektórzy z mieszkańców Jerozolimy: Czy to nie jest Ten, którego chcą zabić?
26. A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby rzeczywiście przełożeni doszli do przekonania, że to Chrystus?
27. Ale o nim wiemy, skąd pochodzi; gdy zaś Chrystus przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd pochodzi.
28. Wtedy Jezus wołał w świątyni, ucząc i mówiąc: I znacie mnie, i wiecie, skąd jestem, a przecież sam od siebie nie przyszedłem, gdyż godzien wiary jest Ten, który mnie posłał, a którego wy nie znacie.
29. Ja go znam, bo od niego jestem i On mnie posłał.
30. I starali się go pojmać, lecz nikt nie podniósł na niego ręki, gdyż jeszcze nie nadeszła jego godzina.
31. A wielu z ludu uwierzyło w niego i mówiło: Czy Chrystus, gdy przyjdzie, uczyni więcej cudów, niż Ten ich uczynił?
32. I usłyszeli faryzeusze, że lud takie rzeczy o nim mówi; wówczas arcykapłani i faryzeusze wysłali sługi, aby go pojmali.
33. Wtedy rzekł Jezus: Jeszcze krótki czas będę z wami, potem odejdę do tego, który mnie posłał.
34. Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie.
35. Wtedy Żydzi mówili między sobą: Dokądże Ten chce się udać, że my go nie znajdziemy? Czy chce się udać do Żydów rozproszonych między Grekami i uczyć Greków?
36. Cóż to za słowa, które wypowiedział: Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie?
37. A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije.
38. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej.
39. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.
40. Tedy niektórzy z ludu, usłyszawszy te słowa, rzekli: To jest naprawdę prorok.
41. Inni mówili: To jest Chrystus; a jeszcze inni mówili: Czy z Galilei przyjdzie Chrystus?
42. Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu, miejscowości, gdzie mieszkał Dawid?
43. Powstał więc z powodu niego rozłam między ludem.
44. Niektórzy z nich chcieli go pojmać, lecz nikt nie podniósł ręki na niego.
45. Przyszli tedy słudzy do arcykapłanów i faryzeuszów, którzy ich zapytali: Dlaczego nie przyprowadziliście go?
46. Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi.
47. Wtedy odpowiedzieli im faryzeusze: Czy i wy daliście się zwieść?
48. Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego?
49. Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty.
50. Rzekł do nich Nikodem, ten, który przyszedł przedtem do niego, jeden z ich grona:
51. Czyż zakon nasz sądzi człowieka, jeżeli go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co czyni?
52. Odpowiadając mu, rzekli: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj Pisma i dowiedz się, że prorok nie z Galilei się wywodzi.
53. I rozeszli się, każdy do domu swego.
1. A potem chodził Jezus po Galilei; nie chciał bowiem iść do Judei, bo Żydzi zamierzali go zabić.
2. A było blisko żydowskie święto namiotów.
3. Rzekli więc do niego bracia jego: Odejdź stąd i idź do Judei, żeby i uczniowie twoi widzieli dzieła, które czynisz.
4. Nikt bowiem nic w skrytości nie czyni, jeśli chce być znany. Skoro takie rzeczy czynisz, daj się poznać światu.
5. Bo nawet bracia jego nie wierzyli w niego.
6. Wtedy Jezus powiedział do nich: Czas mój jeszcze nie nadszedł, lecz dla was zawsze jest właściwa pora.
7. Świat nie może was nienawidzić, lecz mnie nienawidzi, ponieważ Ja świadczę o nim, że czyny jego są złe.
8. Wy idźcie na to święto; Ja jeszcze nie pójdę na tu święto, ponieważ mój czas jeszcze się nie wypełnił.
9. To im powiedział i pozostał w Galilei.
10. A gdy bracia jego poszli na święto, wtedy i On poszedł, nie jawnie, lecz jakby po kryjomu.
11. Żydzi zaś szukali go w czasie święta i pytali: Gdzie On jest?
12. A wśród tłumów wiele mówiono o nim. Jedni powiadali: Dobry jest; inni zaś mówili: Przeciwnie, przecież lud zwodzi.
13. Nikt jednak o nim nie mówił jawnie z obawy przed Żydami.
14. A gdy już minęła połowa świąt, wstąpił Jezus do świątyni i nauczał.
15. I dziwili się Żydzi, i mówili: skąd ta jego uczoność, skoro się nie uczył?
16. Na to odpowiedział im Jezus, mówiąc: Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał.
17. Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie.
18. Kto od siebie samego mówi, ten szuka własnej chwały; ale kto szuka chwały tego, który go posłał, ten jest szczery i nie ma w nim nieprawości.
19. Czy to nie Mojżesz dał wam zakon? A nikt z was nie wypełnia zakonu. Dlaczego chcecie mnie zabić?
20. Lud odpowiedział: Demona masz! Kto chce cię zabić?
21. Odpowiadając Jezus, rzekł im: Jednego dzieła dokonałem, a wszyscy się dziwicie.
22. Wszak Mojżesz dał wam obrzezkę [nie iżby ona pochodziła od Mojżesza, lecz od przodków] i w sabat obrzezujecie człowieka.
23. Jeżeli człowiek w sabat przyjmuje obrzezkę, aby nie był naruszony zakon Mojżesza, to dlaczego się na mnie gniewacie, że w sabat uzdrowiłem całego człowieka?
24. Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.
25. Wtedy mówili niektórzy z mieszkańców Jerozolimy: Czy to nie jest Ten, którego chcą zabić?
26. A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby rzeczywiście przełożeni doszli do przekonania, że to Chrystus?
27. Ale o nim wiemy, skąd pochodzi; gdy zaś Chrystus przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd pochodzi.
28. Wtedy Jezus wołał w świątyni, ucząc i mówiąc: I znacie mnie, i wiecie, skąd jestem, a przecież sam od siebie nie przyszedłem, gdyż godzien wiary jest Ten, który mnie posłał, a którego wy nie znacie.
29. Ja go znam, bo od niego jestem i On mnie posłał.
30. I starali się go pojmać, lecz nikt nie podniósł na niego ręki, gdyż jeszcze nie nadeszła jego godzina.
31. A wielu z ludu uwierzyło w niego i mówiło: Czy Chrystus, gdy przyjdzie, uczyni więcej cudów, niż Ten ich uczynił?
32. I usłyszeli faryzeusze, że lud takie rzeczy o nim mówi; wówczas arcykapłani i faryzeusze wysłali sługi, aby go pojmali.
33. Wtedy rzekł Jezus: Jeszcze krótki czas będę z wami, potem odejdę do tego, który mnie posłał.
34. Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie.
35. Wtedy Żydzi mówili między sobą: Dokądże Ten chce się udać, że my go nie znajdziemy? Czy chce się udać do Żydów rozproszonych między Grekami i uczyć Greków?
36. Cóż to za słowa, które wypowiedział: Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie?
37. A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije.
38. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej.
39. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.
40. Tedy niektórzy z ludu, usłyszawszy te słowa, rzekli: To jest naprawdę prorok.
41. Inni mówili: To jest Chrystus; a jeszcze inni mówili: Czy z Galilei przyjdzie Chrystus?
42. Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu, miejscowości, gdzie mieszkał Dawid?
43. Powstał więc z powodu niego rozłam między ludem.
44. Niektórzy z nich chcieli go pojmać, lecz nikt nie podniósł ręki na niego.
45. Przyszli tedy słudzy do arcykapłanów i faryzeuszów, którzy ich zapytali: Dlaczego nie przyprowadziliście go?
46. Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi.
47. Wtedy odpowiedzieli im faryzeusze: Czy i wy daliście się zwieść?
48. Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego?
49. Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty.
50. Rzekł do nich Nikodem, ten, który przyszedł przedtem do niego, jeden z ich grona:
51. Czyż zakon nasz sądzi człowieka, jeżeli go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co czyni?
52. Odpowiadając mu, rzekli: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj Pisma i dowiedz się, że prorok nie z Galilei się wywodzi.
53. I rozeszli się, każdy do domu swego.
2 Sam. 21:1-21
1. Za panowania Dawida nastał raz głód, który trwał trzy lata z rzędu; Dawid więc szukał wyroczni Pańskiej, a Pan rzekł: Na Saulu i na jego domu ciąży wina przelewu krwi, dlatego że wytracił Gibeonitów.
2. Wtedy król wezwał Gibeonitów i zapytał ich - Gibeonici zaś nie pochodzą z synów izraelskich, ale z pozostałości po Amorejczykach i chociaż synowie izraelscy zawarli z nimi przymierze potwierdzone przysięgą, Saul w swej gorliwości o Izraela i Judę starał się ich wytępić -
3. Otóż Dawid zapytał Gibeonitów: Co mam dla was uczynić i czym was przejednać, abyście pobłogosławili dziedzictwo Pańskie?
4. Gibeonici odpowiedzieli mu: Nie chodzi nam ani o srebro, ani o złoto, co się tyczy Saula i jego domu, nie do nas też należy to, aby kogoś przyprawić w Izraelu o śmierć. Zapytał tedy Dawid: Czego więc żądacie, abym dla was uczynił?
5. Oni odpowiedzieli królowi: Z synów tego męża, który nas wytracił i który przemyśliwał nad tym, jak nas wytępić tak, iżbyśmy przestali istnieć na całym obszarze Izraela,
6. Niech nam wydadzą siedmiu mężów, a my wbijemy ich na pal w Gibeonie na górze Pańskiej. I rzekł król: Wydam ich wam.
7. Oszczędził jednak król Mefiboszeta, syna Jonatana, syna Saula, ze względu na przysięgę, jaką wobec Pana nawzajem sobie złożyli Dawid z jednej, a Jonatan, syn Saula, z drugiej strony.
8. Kazał więc król pojmać dwóch synów Rispy, córki Ajji, których urodziła Saulowi, mianowicie Armoniego i Mefiboszeta, i pięciu synów Mikal, córki Saulowej, których urodziła ona Adrielowi, synowi Barzillaja z Mecholi,
9. I wydał ich Gibeonitom. Ci wbili ich na pal na górze przed Panem, tak iż siedmiu ich zginęło naraz. Pozbawieni zaś zostali życia w pierwszych dniach żniwa na początku żniwa jęczmiennego.
10. Lecz Rispa, córka Ajji, wzięła szatę żałobną i rozścieliła ją sobie na skale, od początku żniwa aż do czasu, gdy spadł na nich deszcz z nieba. Nie dopuściła, aby ptactwo niebieskie rzucało się na nich w dzień, a dzikie zwierzęta w nocy.
11. A gdy doniesiono Dawidowi o tym, co zrobiła Rispa, córka Ajji, nałożnica Saulowa,
12. Wyruszył Dawid i kazał mieszkańcom Jabesz Gileadzkiego wydać sobie kości Saula i kości Jonatana, jego syna. Oni bowiem zabrali je potajemnie z rynku Betszeanu, gdzie ich powiesili na palu Filistyńczycy w tym dniu, kiedy Filistyńczycy pobili Saula pod Gilboa.
13. Wywiózł on stamtąd kości Saula i kości Jonatana, jego syna, następnie zabrali też kości wbitych na pal
14. I pochowali kości Saula i kości Jonatana, jego syna, w ziemi Beniaminitów w Sela, w grobie Kisza, jego ojca. Wszystko uczyniono zgodnie z nakazem króla. Odtąd Bóg był znowu łaskawy dla ziemi.
15. Gdy pewnego razu znowu wybuchła wojna między Filistyńczykami a Izraelem i Dawid wyruszył wespół ze swoimi wojownikami, aby stoczyć walkę z Filistyńczykami, a Dawid był zmęczony,
16. Postanowił wtedy Iszbi z Not, potomek rodu olbrzymów, którego włócznia ważyła trzysta sykli kruszcu, a który miał przypasany nowy miecz, zabić Dawida.
17. Lecz Abiszaj, syn Serui, przyszedł mu z pomocą, ugodził Filistyńczyka i zabił go. Wtedy wojownicy Dawida zaprzysięgli go tymi słowy: Nie możesz już wyruszać z nami na wojnę, abyś nie zgasił pochodni Izraela.
18. Zdarzyło się potem, że ponownie doszło do walki z Filistyńczykami w Gob, i wtedy Sybbekai Chuszatyta zabił Safa, który także wywodził się z rodu olbrzymów.
19. Gdy następnie znowu wybuchła w Gob walka z Filistyńczykami, Elchanan, syn Jaira z Betlejemu, położył trupem Goliata Gittejczyka, którego drzewce włóczni miały rozmiary wału tkackiego.
20. Potem była jeszcze jedna walka w Gat. Był tam pewien mąż ogromnego wzrostu, mający po sześć palców u rąk i nóg, czyli razem dwadzieścia cztery, który także wywodził się z rodu olbrzymów. Gdy złorzeczył on Izraelowi, położył go trupem Jonatan, syn Szymei, brata Dawida.
21. Wymienieni czterej wywodzili się z rodu olbrzymów w Gat, a polegli z ręki Dawida i z ręki jego wojowników.
2 Sam. 22:1-51
1. Gdy Pan wyrwał Dawida z ręki wszystkich jego nieprzyjaciół i z ręki Saula, przemówił on przed Panem słowami następującej pieśni:
2. Pan jest opoką moją i twierdzą moją, i wybawicielem moim,
3. Bóg skałą moją, jemu ufam, Tarczą moją, rogiem zbawienia mojego, schronieniem moim I ucieczką moją, Wybawicielem moim, który mnie od przemocy wybawia.
4. Uwielbionego wzywam, Pana, I będę wybawiony od nieprzyjaciół moich.
5. Ogarnęły mnie fale śmierci, Nurty groźne przeraziły mnie,
6. Więzy grobu spętały mnie, Pochwyciły mnie sidła śmierci.
7. Gdy jestem w niedoli, wzywam Pana I Boga mojego wzywam, A On wysłuchuje z świątyni swojej głosu mojego I wołanie moje dociera do uszu jego.
8. Poruszyła i zatrzęsła się ziemia, Podwaliny nieba zadrżały, Zachwiały się, gdyż rozgniewał się na mnie.
9. Dym wystąpił z nozdrzy jego, A ogień z ust jego pożera, Węgle rozżarzone zapalają się od niego.
10. Pochylił niebiosa i zstąpił, Mrok jest pod stopami jego.
11. Dosiadł cheruba i wzleciał, I ukazał się na skrzydłach wiatru,
12. Roztoczył ciemność wokół siebie jakby szałas, Ciemne wody i gęste obłoki.
13. Od blasku, który z niego bije, zapłonęły węgle rozżarzone.
14. Pan zagrzmiał z nieba, Najwyższy wydał głos z siebie,
15. Wypuścił strzały i rozrzucił je, Błyskawicę, i pognał je.
16. Wtedy ukazały się głębiny morza, Odsłoniły się podwaliny ziemi, Od groźnego łajania Pana, Od podmuchu z nozdrzy jego,
17. Sięgnął z wysokości i pochwycił mnie, Wyciągnął mnie z toni wielkiej,
18. Wyrwał mnie mocnemu nieprzyjacielowi mojemu, Tym, którzy mnie nienawidzą, Choć są mocniejsi ode mnie.
19. Napadli na mnie w dniu niedoli mojej, Ale Pan stał się podporą moją.
20. Wyprowadził mnie na miejsce przestronne, Wyratował mnie, gdyż mnie sobie upodobał.
21. Wynagradza mnie według sprawiedliwości mojej, Według czystości rąk moich odpłaca mi,
22. Albowiem strzegłem dróg Pańskich I nie odszedłem, grzesząc, od Boga mojego.
23. Gdyż wszystkie prawa jego mam przed oczyma, A od przykazań jego nie odstąpiłem
24. I byłem bez winy wobec niego, Wystrzegałem się wszelkiego grzechu.
25. Dlatego Pan odpłaca mi według sprawiedliwości mojej, Według czystości mojej, która wobec niego obowiązuje.
26. Z łaskawym postępujesz łaskawie, Z mężem nienagannym nienagannie,
27. Ze szczerym postępujesz szczerze, Z przewrotnym surowo.
28. Lud uciśniony wybawiasz, Oczy wyniosłych poniżasz,
29. Gdyż Ty jesteś pochodnią moją, Panie, Pan rozjaśnia ciemność moją.
30. Gdyż dzięki tobie przebiję się przez zgraję, Dzięki Bogu mojemu przeskoczę mur.
31. Bóg jest doskonały w postępowaniu swoim, Słowo Pańskie spolegliwe. On jest tarczą dla wszystkich, którzy mu ufają.
32. Bo któż jest Bogiem oprócz Pana I któż skałą oprócz Boga naszego?
33. Ten Bóg opasał mnie mocą I prostą uczynił drogę moją.
34. Nogi moje upodobnił do nóg jelenich, Na miejscach wyżynnych postawił mnie.
35. Zaprawia do walki ręce moje, Sprawia, że ramię moje zdoła napiąć łuk spiżowy.
36. Dałeś mi tarczę zbawienia twego, A pobłażliwość twoja zmogła mnie.
37. Poszerzyłeś miejsce, po którym kroczyć mogę, A stawy moje nie chwieją się.
38. Gdy puszczam się w pogoń za wrogami moimi, wytracam ich I nie zawracam, dopóki ich nie wygubię.
39. Gubię ich i rozbijam, tak iż już powstać nie mogą I padają pod nogi moje.
40. Opasałeś mnie mocą do walki, Powaliłeś pode mną tych, którzy przeciwko mnie powstali,
41. Sprawiasz, że wrogowie moi tył podają, Tym, którzy mnie nienawidzą, nakazuję milczenie.
42. Wyglądają pomocy, a tu nie ma, kto by ratował, Wołają do Pana, lecz On nie daje odpowiedzi.
43. Starłem ich jak proch ziemi, Jak błoto ulic rozdeptałem ich na miazgę.
44. Uwolniłeś mnie od zatargów z ludem moim, Ustrzegłeś mnie jako głowę narodów, Ludy, których nie znałem, są mi podległe.
45. Cudzoziemcy schlebiają mi, Zaledwie posłyszeli o mnie, już byli mi posłuszni.
46. Cudzoziemcy opadli z sił I z drżeniem wychodzą z zamków swoich.
47. Pan żyje, błogosławiona jest opoka moja, Wywyższony niech będzie Bóg, skała zbawienia mojego!
48. Bóg, który jest mścicielem moim, Który podbił pod władanie moje ludy,
49. Który wyzwala mnie z zależności od wrogów moich. Wywyższyłeś mnie nad tych, którzy przeciwko mnie powstali, Wyratowałeś mnie od gwałtowników.
50. Dlatego chwalić cię będę, Panie, wśród narodów, Imieniu twojemu śpiewać będę.
51. Który wielkie wybawienie zgotowałeś królowi twojemu, Łaskę wyświadczasz pomazańcowi twojemu, Dawidowi i potomstwu jego na wieki.
1. Za panowania Dawida nastał raz głód, który trwał trzy lata z rzędu; Dawid więc szukał wyroczni Pańskiej, a Pan rzekł: Na Saulu i na jego domu ciąży wina przelewu krwi, dlatego że wytracił Gibeonitów.
2. Wtedy król wezwał Gibeonitów i zapytał ich - Gibeonici zaś nie pochodzą z synów izraelskich, ale z pozostałości po Amorejczykach i chociaż synowie izraelscy zawarli z nimi przymierze potwierdzone przysięgą, Saul w swej gorliwości o Izraela i Judę starał się ich wytępić -
3. Otóż Dawid zapytał Gibeonitów: Co mam dla was uczynić i czym was przejednać, abyście pobłogosławili dziedzictwo Pańskie?
4. Gibeonici odpowiedzieli mu: Nie chodzi nam ani o srebro, ani o złoto, co się tyczy Saula i jego domu, nie do nas też należy to, aby kogoś przyprawić w Izraelu o śmierć. Zapytał tedy Dawid: Czego więc żądacie, abym dla was uczynił?
5. Oni odpowiedzieli królowi: Z synów tego męża, który nas wytracił i który przemyśliwał nad tym, jak nas wytępić tak, iżbyśmy przestali istnieć na całym obszarze Izraela,
6. Niech nam wydadzą siedmiu mężów, a my wbijemy ich na pal w Gibeonie na górze Pańskiej. I rzekł król: Wydam ich wam.
7. Oszczędził jednak król Mefiboszeta, syna Jonatana, syna Saula, ze względu na przysięgę, jaką wobec Pana nawzajem sobie złożyli Dawid z jednej, a Jonatan, syn Saula, z drugiej strony.
8. Kazał więc król pojmać dwóch synów Rispy, córki Ajji, których urodziła Saulowi, mianowicie Armoniego i Mefiboszeta, i pięciu synów Mikal, córki Saulowej, których urodziła ona Adrielowi, synowi Barzillaja z Mecholi,
9. I wydał ich Gibeonitom. Ci wbili ich na pal na górze przed Panem, tak iż siedmiu ich zginęło naraz. Pozbawieni zaś zostali życia w pierwszych dniach żniwa na początku żniwa jęczmiennego.
10. Lecz Rispa, córka Ajji, wzięła szatę żałobną i rozścieliła ją sobie na skale, od początku żniwa aż do czasu, gdy spadł na nich deszcz z nieba. Nie dopuściła, aby ptactwo niebieskie rzucało się na nich w dzień, a dzikie zwierzęta w nocy.
11. A gdy doniesiono Dawidowi o tym, co zrobiła Rispa, córka Ajji, nałożnica Saulowa,
12. Wyruszył Dawid i kazał mieszkańcom Jabesz Gileadzkiego wydać sobie kości Saula i kości Jonatana, jego syna. Oni bowiem zabrali je potajemnie z rynku Betszeanu, gdzie ich powiesili na palu Filistyńczycy w tym dniu, kiedy Filistyńczycy pobili Saula pod Gilboa.
13. Wywiózł on stamtąd kości Saula i kości Jonatana, jego syna, następnie zabrali też kości wbitych na pal
14. I pochowali kości Saula i kości Jonatana, jego syna, w ziemi Beniaminitów w Sela, w grobie Kisza, jego ojca. Wszystko uczyniono zgodnie z nakazem króla. Odtąd Bóg był znowu łaskawy dla ziemi.
15. Gdy pewnego razu znowu wybuchła wojna między Filistyńczykami a Izraelem i Dawid wyruszył wespół ze swoimi wojownikami, aby stoczyć walkę z Filistyńczykami, a Dawid był zmęczony,
16. Postanowił wtedy Iszbi z Not, potomek rodu olbrzymów, którego włócznia ważyła trzysta sykli kruszcu, a który miał przypasany nowy miecz, zabić Dawida.
17. Lecz Abiszaj, syn Serui, przyszedł mu z pomocą, ugodził Filistyńczyka i zabił go. Wtedy wojownicy Dawida zaprzysięgli go tymi słowy: Nie możesz już wyruszać z nami na wojnę, abyś nie zgasił pochodni Izraela.
18. Zdarzyło się potem, że ponownie doszło do walki z Filistyńczykami w Gob, i wtedy Sybbekai Chuszatyta zabił Safa, który także wywodził się z rodu olbrzymów.
19. Gdy następnie znowu wybuchła w Gob walka z Filistyńczykami, Elchanan, syn Jaira z Betlejemu, położył trupem Goliata Gittejczyka, którego drzewce włóczni miały rozmiary wału tkackiego.
20. Potem była jeszcze jedna walka w Gat. Był tam pewien mąż ogromnego wzrostu, mający po sześć palców u rąk i nóg, czyli razem dwadzieścia cztery, który także wywodził się z rodu olbrzymów. Gdy złorzeczył on Izraelowi, położył go trupem Jonatan, syn Szymei, brata Dawida.
21. Wymienieni czterej wywodzili się z rodu olbrzymów w Gat, a polegli z ręki Dawida i z ręki jego wojowników.
2 Sam. 22:1-51
1. Gdy Pan wyrwał Dawida z ręki wszystkich jego nieprzyjaciół i z ręki Saula, przemówił on przed Panem słowami następującej pieśni:
2. Pan jest opoką moją i twierdzą moją, i wybawicielem moim,
3. Bóg skałą moją, jemu ufam, Tarczą moją, rogiem zbawienia mojego, schronieniem moim I ucieczką moją, Wybawicielem moim, który mnie od przemocy wybawia.
4. Uwielbionego wzywam, Pana, I będę wybawiony od nieprzyjaciół moich.
5. Ogarnęły mnie fale śmierci, Nurty groźne przeraziły mnie,
6. Więzy grobu spętały mnie, Pochwyciły mnie sidła śmierci.
7. Gdy jestem w niedoli, wzywam Pana I Boga mojego wzywam, A On wysłuchuje z świątyni swojej głosu mojego I wołanie moje dociera do uszu jego.
8. Poruszyła i zatrzęsła się ziemia, Podwaliny nieba zadrżały, Zachwiały się, gdyż rozgniewał się na mnie.
9. Dym wystąpił z nozdrzy jego, A ogień z ust jego pożera, Węgle rozżarzone zapalają się od niego.
10. Pochylił niebiosa i zstąpił, Mrok jest pod stopami jego.
11. Dosiadł cheruba i wzleciał, I ukazał się na skrzydłach wiatru,
12. Roztoczył ciemność wokół siebie jakby szałas, Ciemne wody i gęste obłoki.
13. Od blasku, który z niego bije, zapłonęły węgle rozżarzone.
14. Pan zagrzmiał z nieba, Najwyższy wydał głos z siebie,
15. Wypuścił strzały i rozrzucił je, Błyskawicę, i pognał je.
16. Wtedy ukazały się głębiny morza, Odsłoniły się podwaliny ziemi, Od groźnego łajania Pana, Od podmuchu z nozdrzy jego,
17. Sięgnął z wysokości i pochwycił mnie, Wyciągnął mnie z toni wielkiej,
18. Wyrwał mnie mocnemu nieprzyjacielowi mojemu, Tym, którzy mnie nienawidzą, Choć są mocniejsi ode mnie.
19. Napadli na mnie w dniu niedoli mojej, Ale Pan stał się podporą moją.
20. Wyprowadził mnie na miejsce przestronne, Wyratował mnie, gdyż mnie sobie upodobał.
21. Wynagradza mnie według sprawiedliwości mojej, Według czystości rąk moich odpłaca mi,
22. Albowiem strzegłem dróg Pańskich I nie odszedłem, grzesząc, od Boga mojego.
23. Gdyż wszystkie prawa jego mam przed oczyma, A od przykazań jego nie odstąpiłem
24. I byłem bez winy wobec niego, Wystrzegałem się wszelkiego grzechu.
25. Dlatego Pan odpłaca mi według sprawiedliwości mojej, Według czystości mojej, która wobec niego obowiązuje.
26. Z łaskawym postępujesz łaskawie, Z mężem nienagannym nienagannie,
27. Ze szczerym postępujesz szczerze, Z przewrotnym surowo.
28. Lud uciśniony wybawiasz, Oczy wyniosłych poniżasz,
29. Gdyż Ty jesteś pochodnią moją, Panie, Pan rozjaśnia ciemność moją.
30. Gdyż dzięki tobie przebiję się przez zgraję, Dzięki Bogu mojemu przeskoczę mur.
31. Bóg jest doskonały w postępowaniu swoim, Słowo Pańskie spolegliwe. On jest tarczą dla wszystkich, którzy mu ufają.
32. Bo któż jest Bogiem oprócz Pana I któż skałą oprócz Boga naszego?
33. Ten Bóg opasał mnie mocą I prostą uczynił drogę moją.
34. Nogi moje upodobnił do nóg jelenich, Na miejscach wyżynnych postawił mnie.
35. Zaprawia do walki ręce moje, Sprawia, że ramię moje zdoła napiąć łuk spiżowy.
36. Dałeś mi tarczę zbawienia twego, A pobłażliwość twoja zmogła mnie.
37. Poszerzyłeś miejsce, po którym kroczyć mogę, A stawy moje nie chwieją się.
38. Gdy puszczam się w pogoń za wrogami moimi, wytracam ich I nie zawracam, dopóki ich nie wygubię.
39. Gubię ich i rozbijam, tak iż już powstać nie mogą I padają pod nogi moje.
40. Opasałeś mnie mocą do walki, Powaliłeś pode mną tych, którzy przeciwko mnie powstali,
41. Sprawiasz, że wrogowie moi tył podają, Tym, którzy mnie nienawidzą, nakazuję milczenie.
42. Wyglądają pomocy, a tu nie ma, kto by ratował, Wołają do Pana, lecz On nie daje odpowiedzi.
43. Starłem ich jak proch ziemi, Jak błoto ulic rozdeptałem ich na miazgę.
44. Uwolniłeś mnie od zatargów z ludem moim, Ustrzegłeś mnie jako głowę narodów, Ludy, których nie znałem, są mi podległe.
45. Cudzoziemcy schlebiają mi, Zaledwie posłyszeli o mnie, już byli mi posłuszni.
46. Cudzoziemcy opadli z sił I z drżeniem wychodzą z zamków swoich.
47. Pan żyje, błogosławiona jest opoka moja, Wywyższony niech będzie Bóg, skała zbawienia mojego!
48. Bóg, który jest mścicielem moim, Który podbił pod władanie moje ludy,
49. Który wyzwala mnie z zależności od wrogów moich. Wywyższyłeś mnie nad tych, którzy przeciwko mnie powstali, Wyratowałeś mnie od gwałtowników.
50. Dlatego chwalić cię będę, Panie, wśród narodów, Imieniu twojemu śpiewać będę.
51. Który wielkie wybawienie zgotowałeś królowi twojemu, Łaskę wyświadczasz pomazańcowi twojemu, Dawidowi i potomstwu jego na wieki.
